Dźwigi i żurawie dźwigowe
W moim mieście pojawiły się żurawie. Jest ich niewiele, ale czyżby zwiastowały zbliżający się
koniec kryzysu gospodarczego? Cóż mają wspólnego żurawie z finansami i ekonomią, ktoś mógłby zapytać, czy pojawienie się żurawi, nie jest przypadkiem zwiastunem zmiany pór roku? Otóż, w tym przypadku żurawie mogą mieć z wymienionymi sektorami gospodarki bardzo wiele wspólnego... Nie chodzi bowiem o żurawie ptaki, ale o żurawie dźwigowe, a więc potężne konstrukcje wieżowe, wykorzystywane podczas budowy wysokich budynków. Mniej więcej dwa lata temu, w każdym dużym mieście można było na każdym kroku natknąć się na plac budowy, na którym pracowały te wielkie maszyny budowlane. Dzięki żurawiom wieżowym, bardzo szybko w górę pięły się nowoczesne budynki, takie jak apartamentowce i biurowce. Sytuacja jednak uległa zmianie, gdy rynek budowlany i nie tylko, zaczął pogrążać się w kryzysie ekonomicznym. Głównie objawił się on tym, że banki wstrzymały wypłaty kredytów inwestorom, a także wprowadziły rygorystyczne warunki przy nowo rozpatrywanych wnioskach kredytowych. Ruch w budownictwie spowolniał. Drogie w utrzymaniu, konserwacji i eksploatacji żurawie dźwigowe, dźwigi i tym podobne maszyny budowlane, zaczęto wycofywać w placów budowy. Niektórzy inwestorzy i wykonawcy znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji finansowej, nie mogli bowiem wycofać pieniędzy już włożonych w budowę, a nie mieli też środków na jej skończenie i sprzedaż lokali odbiorcom... Redukcja etatów spowodowała, że pracę straciło wielu fachowców, w tym także operatorów maszyn budowlanych, żurawi dźwigowych i dźwigów. Kiedy więc w mieście można po długiej przerwie ponownie zobaczyć żurawie wieżowe, można przypuszczać, że inwestycje ruszą pełna parą, a to zwiastowałoby koniec kryzysu ekonomicznego. Czy jednak nie za wcześnie na euforię? Być może jeden żuraw wiosny nie czyni...